Wolność

Barcelona zdjęcia blog podróżniczy

Słowa. To za mało, żeby opowiedzieć świat. Nawet jeśli do każdego wyrazu dołączyć glosariusz, to i tak fakty – opowiedziane z gramatyczną precyzją, oddzielone przecinkami emocji i nawiasami doświadczeń – stworzą miliony mikroświatów. Każdy z nich chce zostać wysłuchany. Tym właśnie, jest dla mnie wolność. Możliwością opowiadania o wielu kolorach tych miniaturowych rzeczywistości.

Dlatego smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden umniejsza mikroświat drugiego. Zastanawiam się dlaczego inność jest zagrożeniem, choć mogłaby być szansą do poszerzenia horyzontu.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy po odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego jeden drugiemu pluje w twarz. Bo gej, bo lesbijka, bo katol, bo moherowy beret.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden drugiemu odmawia prawa głosu. Bo biedny; bo słabo wykształcony; bo za stary; bo zbyt młody; bo z Krakówka czy z Warszawki.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden lekceważy osiągnięcia drugiego. Bo mamusia; bo tatuś; bo artysta; bo ma plecy; bo na pewno kradł, żeby się dorobić.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden drugiemu mówi co ma myśleć. Bo nie tak go wychował; nie po to posyłał na uniwersytety; bo co on wie: w dupie był i gówno widział.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jedna drugiej odmawia godności. Bo zmienia pieluchy; bo pokazuje pośladki; bo gotuje mężowi obiady; bo pracuje zamiast dzieci chować; bo singielka.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden drugiemu odmawia męskości. Bo wzrusza się na filmach; bo wpuszcza koszulę w spodnie; bo za mało zarabia; bo został w domu, żeby wychować dzieci; bo taka z niego głowa rodziny.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden drugiemu wchodzi do łóżka. Bo ta puszcza się z ciapatym; tamta cnotka niewydymka; bo ten lubi chłopców, a tamtej z kolei to wszystko jedno.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden kwestionuje system wartości drugiego. Bo wierzy; bo nie wierzy; bo ze wsi; bo z miasta; bo lewak; bo prawicowiec.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden pogardza drugim. Bo z prostego domu; bo bez matury; bo studia nie takie; bo sprząta ulice; bo po socjologii.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jednego prawda jest mojsza niż prawda drugiego. Bo to oczywiste; bo jak można być takim głupim; bo trzeba poznać trochę świata, żeby zrozumieć.

Smutno mi. Za każdym razem, gdy jeden drugiemu odmawia wolności. Wyznania, myślenia, odczuwania i decydowania.

Smutno mi.

No to fru na Facebooka!

Będzie mi szalenie miło, jeśli  dołączysz do mojej społeczności na Facebooku.

Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *