Miasto niefortunnych zdarzeń

Podróż z Duszą na ramieniu? Nieśmiałe spojrzenia podczas wieczornej kolacji ze Strachem? Szukanie miejsca, w którym Licho mówi dobranoc? To wszystko czeka na Ciebie podczas wycieczki przez mroki Edynburga. 

 

→ Kolacja u Beansów


Ktoś zaprasza Cię na wieczerzę? Bądź ostrożny! To, z pozoru niewinne, zaproszenie może mieć opłakane implikacje. Istnieje ryzyko, że zamiast cieszyć się posiłkiem wylądujesz w potrawce. Podnosisz brew z powiątpiewaniem? Posłuchaj więc niewiarygodnej opowieści o rodzinie Beansów.

Dawno, dawno temu na farmie niedaleko Edynburga mieszkał Sawney. Za oseska wmówiono mu, że jeśli tylko się postara może zostać kim zechce. Gdy dorósł, opuścił więc rodzinną farmę, by spełnić dziecięce marzenia. Został kanibalem.

Przez ćwierć wieku, razem z małżonką, urządzał cotygodniowe polowania na zmęczonych wędrówką podróżników. Upolowany turysta lądował w zupie lub w pieczystym, a nóżki rzecz jasna w galarecie. To co zostało Beansowie wieszali u powały wędząc mięsiwo nad dymem z drzewa bukowego. Rodzinna tradycja masarska trwała 25 lat. Zakończył ją błąd w sztuce. Tym razem to Beansowie wpadli jak śliwka w kompot. Król, ignorując prawo do uczciwego procesu, rozkazał rozebranie delikwentów na części. Zaczęli od palców… 

 

Edynburg ciekawostki

 

→ Koszmar kardiologów


Zostańmy jeszcze na moment w kulinariach. Nawet jeśli Twój żołądek wytrzymał poprzednią opowieść, ta z pewnością przytka wszystkie arterie. Czy może być coś straszliwszego niż haggis? Może.

400 kalorii słodkiej śmierci w postaci głęboko smażonego, obtoczonego w masełku batona Mars.


Przepis na koszmar kardiologów powstał w wyniku głupiego zakładu… Nikt nie wie jak to się stało, że w 2004 roku ponad 1/5 szkockich barów fish & chips miała go w swojej ofercie. 

→ Pod brukiem High Street


To właśnie w Edynburgu wynaleziono pierwszy w historii escape room. Zadaniem graczy tj rady królewskiej było sprawdzenie dokąd prowadzi  odkryty w jednej z komnat tunel. Niestety przejście było wąskie, a brzuszyska radnych obłe. Peszek. 

Panowie ani myśleli się poddać i do rozwiązania zagadki zatrudnili wolontariusza. Na ochotnika wskazano chuderlawego chłopca. Malec miał przejść korytarzem grzmocąc ostro w bębenek. Plan zdawał się genialny w swojej prostocie. Gracze przyłożyli uszy do posadzki i podążali za dźwiękiem. Na wysokości Tron Kirk bębnienie raptownie ustało. Mimo wielu starań nie udało się odnaleźć ani chłopca, ani jego bębenka. 

Starsi mieszkańcy Edynburga przysięgają, że w ciche noce wciąż można usłyszeć bębnienie wydobywające się spod High Street.

Edynburg ciekawostki

→ Test białej rękawiczki


Od dziecka mówi się nam, że św. Mikołaj włamuje się do mieszkań korzystając z komina. Przesłuchiwany uparcie twierdzi, że zostawia grzecznym dzieciom prezenty. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że chodzi jedynie o grabież korzennych ciastek i mlecznego trunku. Rok po roku wychodzi z opresji na czysto. Jego czerwony dres nigdy nie nosi śladów sadzy więc albo ma konszachty z Tatą Chajzerem, albo w sztuce kominiarskiej stosuje się magiczne sztuczki. 

Prawdą jest druga opcja. Czyszczenie kominów wymaga poświęceń i nowatorskich rozwiązań. Edynburscy kominiarze wiedzieli o tym najlepiej. Ci najokrutniejsi szczotkowali kominy przy użyciu… dzieci. Obwiązywali je linami i raz za razem maluch wędrował w dół i w górę komina. Do ostatniego okrucha sadzy. Do pozytywnego wyniku testu białej rękawiczki.

→ Prawo nocnika


w XV i XVI wieku stolicę Szkocji dotknął kryzys migracyjny. Miasto zamiast na boki, rosło w górę. Najwyższe budynki liczyły po 14 pięter. W powietrzu unosił się smrodek oraz opady biochemiczne, których źródłem były najwyższe piętra ówczesnych wieżowców. Z każdym rokiem problem był coraz mocniej odczuwalny więc władze miasta wydały dekret zakazujący wylewania zawartości nocników za okno. Niestety, poziom zaludnienia był tak wysoki, że znalezienie winnych zrzutu było niemożliwe.

Edynburg ciekawostki

O autorce
Fru
Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?

Komentarze

24 Komentarze
  1. napisała
    Madzia WT
    Lis 6, 2018 Reply

    Ciekawy wpis! Mnie najbardziej urzekła historia o pierwszym escape roomie, a to dlatego, że jestem fanką tego typu zabaw. 😀

    • napisała
      Fru
      Lis 9, 2018 Reply

      Ja jeszcze nie byłam. Trochę się lękam, że zostałabym w takim pokoju na zawsze 😉

  2. napisała
    ola
    Lis 6, 2018 Reply

    ojej oczarowałaś mnie tą dawką pięknych i klimatycznych zdjęć^^ zapisuję sobie destynację w plan podróży, kiedy się uda zrealizować? Może za rok?:)

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Jak Ci się uda to daj znać jak Ci się podobał Edynburg 🙂

  3. napisała
    Olka
    Lis 7, 2018 Reply

    Bardzo Ci dziękuję za tę niesamowitą dawkę historii! Mój żołądek na szczęście wytrzymał 😉

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      To się cieszę, bo w sumie nie chciałabym mieć na sumieniu wypadku żołądkowego 😉

  4. napisała
    Maria
    Lis 8, 2018 Reply

    Kocham Edynburg, jestem nim zauroczona, chociaż byłam tylko raz i na krótko. Dlatego z wielką przyjemnościa przeczytałam Twoje historie, nie wiedziałam, super się czytało opowieści z dreszczykiem napisane świetnym stylem. Pozdrawiam:)

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Maria, właśnie pracuję nad przewodnikiem po Edynburgu i jestem w szoku, jak wiele zobaczyłam i jak wiele musiałam zostawić na później. Edynburg to wyjątkowo ciekawe i wielowymiarowe miasto 🙂

  5. napisała
    Paulina
    Lis 8, 2018 Reply

    Śmiechłam na koszmarze kardiologów xD choć jednocześnie nie umiem sobie wyobrazić tego Marsa w tłuszczu i maśle :O
    Ale Edynburg!!! <3 Ah! Marzy mi się, weź mnie do walizki tam! :-))

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Paulina, nawet nie próbuję sobie tego wyobrażać. Boję się, że od samego wyobrażania można mieć zawał 😉

  6. napisała
    Małgo | Kadr pod Wiatr
    Lis 8, 2018 Reply

    Ale fajnie piszesz 😀 Może jestem dziwna, ale koszmar kardiologów wydał mi się całkiem interesującym daniem ;). Byłam w Edynburgu, ale takich ciekawostem nie znałam 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Małgo bój się Boga! Każde zjedzenie smażonego marsa jest okupione jednym kardiologiem zawodzącym w kącie!

  7. napisała
    Ilona
    Lis 9, 2018 Reply

    Bardzo ciekawy wpis i niespotykany styl pisarski 🙂 Wiele rzeczy się dowiedziałam, czym zachęciłaś mnie do wpisania Edynburga na listę marzeń podróżniczych 🙂
    Pozdrawiam z równika

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Gdzie na tym równiku urzędujesz? Pochwal się 🙂

  8. napisała
    Karolina Miller
    Lis 9, 2018 Reply

    planuję Edynburg na przyszły rok, świetny, praktyczny wpis, zachęcił mnie do podróży jeszcze bardziej! 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Praktyczny dopiero będzie 😉 #staytuned

  9. napisała
    Kasia Nowacka
    Lis 11, 2018 Reply

    Bardzo ciekawe! I „lekko” szokujące:)

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      No, trochę oszukiwałam zapowiadając, że będzie straszno 😛

  10. napisała
    Anita
    Lis 12, 2018 Reply

    A próbowałaś haggis? My tylko zamówiliśmy tą „pychotę” , niestety nie spróbował jej nikt 😉

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Pewnie, że tak! To taka kaszanka. Nie ma się czego lękać 😉

  11. napisała
    Ania
    Lis 12, 2018 Reply

    Dobra dawka mrocznych historii Myślałam, że York ma ich sporo, jednak widocznie im dalej na północ UK, tym ich więcej

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      Ooo, chętnie poszukam w takim razie mrocznych opowieści o Yorku 🙂

  12. napisała
    Irena-Hooltayewpodrozy
    Lis 12, 2018 Reply

    Jeszcze w Edynburgu nie byłam, ale mam tam kilku znajomych, więc może zawitam -)
    Miasto dla mnie piękne i ciekawe.
    Świetnie się czyta te historyjki, można film nakręcic.
    Pozdrawiam serdecznie-)

    • napisała
      Fru
      Lis 12, 2018 Reply

      A to tylko preludium. Strasznych historii o tym mieście jest jeszcze więcej 🙂 Wybrałam te, które nie wywrócą żołądków na lewą stronę 😉

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Join to Instagram