Jak zebrać monety na podróż? [Poradnik]

Jak oszczędzić, jak oszczędzać

Jacek Walkiewicz w swoim wystąpieniu w ramach TEDx Talks powiedział – „Marzenia są tylko po to, by je realizować” Taka prosta myśl, a wielu z nas (w tym i ja, nie ma co zaprzeczać) na pewnym etapie życia kolekcjonuje je zamiast spełniać i szuka powodów, które usprawiedliwią lęk przed opuszczeniem strefy komfortu. Jednym z najczęstszych uzasadnień jest aspekt finansowy: No bo skąd niby mam wziąć pieniądze na podróż? Hę?


Powiem – choć nie będzie to myśl odkrywcza – sposobów jest wiele. Niektórzy próbują metody na wnuczka choć w tym przypadku trzeba posiadać babcię bądź dziadka (swojego!), można pożyczyć od Miłego Pana z Banku, a można po prostu oszczędzić. Choć jesteś po drugiej stronie szklanego ekranu słyszę uniesiony w oburzeniu głos i komentarz:

Po prostu? Po prostu!? Dyńką w paprotkę upadłaś?

Ano tak właśnie. Bo oszczędzanie może być proste i mam ja na to recepis. Rozpisane jest na nim, że aby z sukcesem i bez nadmiernego cierpienia odłożyć monety na realizację marzeń. należy postawić sobie cele. Ale nie takie zwykłe, a sprytne i wyposażone w nadludzkie moce cele SMART.


→ Bądźże konkretny

Zawsze zastanawiało mnie (no dobra, w ogóle mnie to nie obchodziło, ale ładnie brzmi w zdaniu) czym tak właściwie jest oszczędzanie na przyszłość. Gdybym zadała to pytanie znajomym z pewnością mogłabym liczyć na wiele odpowiedzi. Dalekodystansowcy wspomnieliby o emeryturze, młodzi rodzice być może pomyśleliby o lokacie dla latorośli, frankowicze zadbaliby o środki na trzy raty do przodu, a singiel być może ciułałby grosz do grosza na wkład własny do kredytu hipotecznego.

Moim zdaniem w oszczędzaniu większą szansę mają skonkretyzowane cele. Znacznie łatwiej odłożyć na coś rzeczywistego i precyzyjnie określonego. Oszczędzanie na “wakacje”, na “kolejną podróż”, “na marzenia” rozmywa cel jaki chcemy osiągnąć. Daje pole do negocjacji z samym sobą i odłożenia odkładania na później 😉

Jako aspirujący Scrooge nie tylko konkretyzowałam cele np. na wakacje w Trójmieście, ale też – niczym wytrawny gracz – dzieliłam je na questy: bilety, nocleg, jedzenie, walizka, sztuczna opalenizna. Każda, zakończona sukcesem misja dodawała m skrzydeł i motywowała do dalszego odkładania grosików na co raz to większą kupkę.


Jak oszczędzić na podróż i nie tylko
W oszczędzaniu bardzo pomaga mi nowa bankowość internetowa INGu, którego klientką jestem od 10 lat. Pozwala dodać cele oszczędnościowe, ustalić deadlline, wybrać sposób oszczędzania: automatyczny lub ręczny. To co dla mnie jest hiciorem nad hiciory: mogę podziwiać pasek postępu 🙂 PS. ING nie jest sponsorem wpisu 😉 Ja za mała płotka jestem na takie rzeczy 😉

→ Sprawdź się

Z zawodu jestem marketerem. Nie ukrywam, że mam korbę na punkcie wskaźników skuteczności i mierzalności podejmowanych działań. Jestem też zaciętym graczem i codziennie uczestniczę w rozgrywkach e-sportu. Konkretnie to grywam w Excela. Muszę w tym miejscu nadmienić, że posiadłam poziom pre-master oraz ostrzec, że osiągam szczyt ekscytacji, gdy automatyczna formuła zaświeci się dla mnie na zielono.

(To były Wyznania Anonimowego Exceloholika)

Oszczędzając na podróż koniecznie określ kwotę, którą chcesz ujrzeć na koncie lub w skarpecie – jak wolisz. Zastanów się czy potrzebujesz 500 zł czy 1000 euro. To ułatwi Ci mierzenie postępu. Dzięki temu, na każdym etapie gromadzenia środków będziesz świadomy jaki procent założonej kwoty udało Ci się zebrać. Zresztą sprawdź sam – pasek postępu to jeden z najlepszych motywatorów ever!


Jak oszczędzić na podróż i nie tylko


→ Mierz wysoko….

Jeśli coś przychodzi mi łatwo nie potrafię w pełni cieszyć się sukcesem. Szybciej się rozpraszam, zmieniam kryteria i generalnie kręcę nosem. Zdecydowanie bardziej motywują mnie te dokonania, których osiągnięcie wymagało pewnego wysiłku.

Ale spójrzmy na problem obrazowo. Dajmy na to, że potrzebuję 50 zł na nowy balsam do ciała z aktywatorem młodości i sexapilu. Odłożenie tej kwoty to dla mnie betka więc nie odczuwam szczególnej radości gdy oczom mym ukaże się cel zrealizowany w 100%. Ba, jeśli równocześnie zobaczę w H&M świetne espadryle za 40 zł to istnieje duże prawdopodobieństwo, że bez refleksji poświęcę 80% odłożonej kwoty. Masz podobnie? Tak myślałam.

Postaw sobie za cel kwotę, której zgromadzenie będzie wymagało od Ciebie trudu. Tylko nie przesadź!


→ Ale nie za wysoko!

Od smarkacza miałam problem z oszacowaniem wysokości, na jakiej powinna być ustawiona poprzeczka. Zazwyczaj mierzyłam bardzo wysoko. Nawet ustawienie 3 metrowej drabiny, podpartej na grzbietach 4 słoni i wielkiego żółwia nie pomagało mi dosięgnąć drążka choćby końcem palców. Brak realnej szansy na odniesienie sukcesu zawsze rodził frustrację: tupanie ze złości, rytmiczne uderzanie pięściami w podłogę i niekontrolowany wypływ słów o rynsztokowej etymologii. Dlatego oszczędzając na podróż postaw przed sobą cele, które jesteś w stanie zrealizować i odhaczyć na swojej liście sukcesu. Nie przeszacuj!


→ Umów się ze sobą

To co, biegamy od środy? Ok, ale nie od tej środy. Zacznijmy w przyszłym tygodniu. Albo nie, od pierwszej środy po pierwszym poniedziałku IV kwartału roku przestępnego. 

Znasz to? No właśnie! Oszczędzając umów się ze sobą na konkretny termin. Jeśli chcesz za pół roku podziwiać Herbaciane Pola na Azorach to daj sobie gwarancję, że 5 grudnia 2016 roku na Twoim koncie zgromadzonych będzie X zł. Nie pozwól się wykiwać… samemu sobie 😉

Jak oszczędzić, jak oszczędzać


Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?

  1. Tak właśnie! Trzeba postawić sobie konkretny, jasny cel z terminem ważności i upewnić się, że jest to dla Ciebie NAJWYŻSZY PRIORYTET! Takie jest moje założenie i odkładałem ostatnio na trzy miesięczną wyprawę do Azji, szybko osiągnąłem swój cel, bo zamiast zjeść w restauracji na mieście, ugotowałem obiad w domu. Co nie znaczy, że życia poza pracą i domem nie posiadałem. Efekt końcowy jest taki, że wyprawę udało się przedłużyć o kolejne trzy miesiące. Osiągniecie? Zadowolenie? Jasne! Dopiero za tydzień wracam do Polski, a to też nie oznacza końca wyprawy. Sylwester też napisał o oszczędzaniu na naszym blogu w trochę inny sposób no i po angielsku 🙂

    1. Dla mnie też bardzo ważne jest to, żeby nie oszczędzać kosztem codzienności ale ustawić balans na odpowiednim poziomie 🙂 Czytałam artykuł Sylwestra. Co prawda jestem tym człowieczkiem pracującym 40 godzin tygodniowo i mem lekkiego focha 😛 No ale cóż ukrywać – ja kocham swoją robotę i cieszę się, że połowę swojego życia oddaję temu hobby i jeszcze mam z tego mamonę 😛

  2. Priorytety, priorytety – jeśli coś jest dla ciebie ważne: podróż, samochód, wesele to na tym się skup. Deadline to dobra sprawa, zdecydowanie lepiej motywuje. No i konto oszczędnościowe, nie tam puszka czy skarpeta. Przelewam każdą nadwyżkę grosza a bezpłatną wypłatę mam tylko raz w miesiącu, więc na pewno nie wyciągnę o ile nie będzie to absolutnie konieczne 🙂

  3. Ej, ale z tymi etapami to super patent. Ja zbieram zawsze na konkretną podróż, ale nie pomyślałam, żeby osobno na noclegi, na walutę itd. Wypas. Kradnę ten sposób 😉

    1. Spoko sąsiadko 😛 Ja jeszcze każdy z ważniejszych etapów zamykam zakupem. Najpierw zbieram na bilety i jak mam już złotówki na koncie natychmiast kupuję. Wtedy nie mam już odwrotu 😉

      PS. Jak Ci zabraknie fasolki to wpadaj do mnie na drugą stronę płotu 😉

  4. Cztery słonie i żółw? Dostrzegam fascynację pewnym pisarzem 😉 A tak serio, to nie mam problemów z oszczędzaniem na wyjazdy. Mogę sobie odmówić wielu niepotrzebnych rzeczy… bo to tylko rzeczy. Z podróży jest o wiele więcej korzyści. Pozdrawiam! 🙂

  5. Ja mam osobne konto na którym gromadzę pieniądze na podróże. Każdy zaoszczędzony grosz właśnie tam przelewam. Jestem w takiej dobrej sytuacji, że w podróży też często zarabiam, więc często wyruszam ni ważne czy mam wystarczająco dużo zaoszczędzone czy nie.

    1. Tego zarabiania w podróży bardzo Ci zazdroszę (tak pozytywnie). Wiele bym dała za jakąkolwiek możliwość pracy w stylu „home office”. Teraz niestety muszę mieścić się w 26 dniach na caluteńki rok 🙁

  6. Jako studentka 2 lata oszczędzałam na moją wymarzoną podróż Miami-Dominikana-Jamajka-Wyspy Dziewicze-Kajmany-Puerto Rico-Meksyk, a potem było wielkie zdziwienie – skąd miałaś na to hajs?! 🙂

  7. A tak z zawodowej ciekawości: kiedy myślisz o oszczędzaniu, myślisz: miesiąc temu wydałam x więc teraz spróbuję wydać tyle samo lub mniej, czy raczej: w tym miesiącu zrobiłam x, więc mogę wydać y aby zaoszczędzić z?

    1. Zarabiam miesiąc w miesiąc tą samą kwotę 😉 Myślę o celu: muszę do sierpnia zdobyć X zł więc, aby to osiągnąć muszę odkładać miesięcznie Y zł.

  8. Widzę, że to popularny temat teraz i bardzo dobrze. Trzeba uświadamiać ludzi, że każdy może podróżować, tylko czasem wymaga to zaciśnięcia pasa. Wytypowanie celów jest bardzo dobrym pomysłem, bo widzimy do czego dążymy. Pozdrawiam!

    1. Pewnie, że dobry. Sama pisałam to wiem 😛 A tak poważnie to mam nadzieję, że od czasu do czasu uda mi się popełnić jakiś ciekawy wpis 🙂 Tak więc zapraszam częściej 🙂

  9. Od lat wychodzę z założenia, że marzenia są po to by je spełniać, tyle, że powinny być realne, a nie kosmiczne. W swoim życiu marzyłam wiele razy, niekiedy wydawało mi się, że może zbyt mało realnie, a potem szybciej niż się tego spodziewałam, marzenia się spełniały. Stąd moje przekonanie o tym, że trzeba marzyć. Warto też nad tymi marzeniami pracować i do nich dążyć.

    1. No tak. O podróży na Marsa można tylko pomarzyć… Choć w sumie w Świętokrzyskim budują bazę marsjańską więc kto wie 😉

  10. Albo po prostu – co miesiąc odkładać konkretną kwotę – nawet ustawić zdefiniowany comiesięczny przelew na konto oszczędnościowe – czyli założyć, że to taki sam stały koszt, jak czynsz za mieszkanie. 🙂

    1. Ważne, że na Ciebie działa 🙂 Ja muszę wystrzegać się wszystkiego co zaczyna się od „muszę” bo mój wewnętrzny buntownik uruchamia się automatycznie na to hasło 😉

  11. Po 1. ale tu ładnie 🙂 po 2. dobry txt, po 3. w odp na tezy w tekście: lubię mieć cele, a że jestem typem zadaniowym to udaje mi się tak poprowadzić sprawy, że cele osiągam! 🙂

  12. Ja z kolei stwierdziłem, że oszczędzanie nie jest do końca dla mnie i podszedłem do tego od drugiej strony, mianowicie zacząłem się zastanawiać, jak więcej zarobić i dzięki temu więcej podróżować 😉

    Nie jest to proste, pewnie trudniejsze od oszczędzania, ale finalnie daje dużo więcej frajdy 😉

    1. Sławek, dla mnie bardzo ważny jest tzw. workflow balance. Zero nadgodzin, dorabiania na boku itp – to moja świadoma decyzja. Oszczędzanie to zresztą niefortunne słówko – wielu oszczędza by przeżyć od 1 do 1, a z kolei równie wielu postawi znak równości między odkładaniem i oszczędzaniem. Można zarabiać miliony złotych monet i wszystko przetrącić na Zalando (umiałabym), a można właśnie odkładać / oszczędzać na postawiony sobie cel 😉 Jedno i drugie to frajda.

  13. Prześmieszne, ale też w punkt. Ja z oszczędnościami na podróże nie mam raczej problemu, nie mam zbyt wielu innych pokus 🙂 Na dodatek wolę zapłacić jedną noc w hotelu (już mi raczej minęły czasu hosteli i współdzielenia pokoju z 20 innymi osobami) niż kupić sobie torebkę (zalando, hihi, nigdy nic tam nie kupiłam), ale wpis przeczytałam z przyjemnością, tak samo jak i komentarze 🙂

  14. Wiesz, każdego roku mam już rok do przodu ustalone ile będę potrzebowała na kolejne wakacje i kiedy pojawią się na koncie kwoty, z których będę mogła wygenerować oszczędności. I system się sprawdza jak w zegarku. Na razie nie było jeszcze sytuacji nieprzewidzianych, ale jak to z nimi bywa, po prostu zmieniają plany 😉 I wtedy zaczyna się plan oszczędności na nowo i w zaktualizowanej wersji. Nie ma, że się nie da.

  15. Dzięki za motywacje. Ostatnie 100 pln przeleję na konto oszczędzające na którym odkładam na następny trip życia 🙂 był mi potrzebny taki kop, żebym sobie przypomniała jaki jest cel 😀 fajnie i z humorem. Podoba mnie się…

  16. Oszczędzanie nie jest rzeczą łatwą. Jest jednak wykonalne. Wiem po sobie. Dzięki zaoszczędzonym groszom mogłam pozwolić sobie na wesele według moich możliwości, teraz czekam na sklecenie mebli kuchennych. Fajne jest to,że mój mąż umie też mnie motywować do oszczędzania. Tak jak mówisz mieć konkretny cel, trochę uporu i na bank uda się odłożyć jakieś siano na realizację marzeń 🙂

  17. Bardzo fajnie piszesz 🙂 miło sie czytało 🙂 Zazdroszczę tylu podróży, żebym ja mogła choć w kilku miejscach być , co Ty byłaś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *