Eddy Nożycoręki w Vinkeveen

Do Vinkeveen trafiłam ponieważ Ola z Days & Places, zastosowała na mnie przekaz podprogowy i mnie NORMALNIE ZMUSIŁA do tej podróży! Człowiekowi wydaje się, że jest dorosły, ma swoje zdanie i nikt nie jest w stanie go nagiąć. A tu proszę… Bestia jedna!


→ Edward Nożycoręki z wizytą w Vinkeveen

Zastanawiałam się od czego zacząć i zdecydowałam się na parafrazę słów Oli właśnie. Vinkeveen (i Achterbos) z lotu ptaka wygląda jak wycinanka uczyniona przez Edwarda Nożycorękiego po dość sporej dawce środków psychoaktywnych. Tafla wody poprzecinana jest wąskimi wstążkami lądu. Jeśli chcesz wiedzieć jak to wygląda popatrz w dół (w dół popatrz!)

vinkeveen
Ik dank de Gemeente De Ronde Venen voor de foto! Ik spreek geen Nederlands maar ik hou van de Nederland!

Uwaga będzie lokowanie produktu: zdjęcie możesz zobaczyć dzięki uprzejmości Gminy De Ronde Venen, do której administracyjnie należy Vinkeveen (czyt. Finkefejn, *bardzo króciutkie j).


→ Pozory mylą

Powiem tak, gdy wysiadłam z autobusu minę miałam nietęgą. Pierwsza myśl, która przebiegła mi podręcznikowym cwałem przez łepetynę brzmiała następująco:

Czuję się oszukana… (!)

Przywitała mnie typowa ulicówka z dość ruchliwą szosą. Domy na wodzie stały i owszem w równym rządku po drugiej stronie jezdni. Żeby je zobaczyć i uwiecznić na zdjęciach trzeba było pędzić z jednego brzegu szosy na drugi. Kluczyć między ciasno zaparkowanymi samochodami i uważać, ażeby nóżka się nie omsknęła, a buciki nie przemokły. Pobiegałam sobie w tę i nazad trochę podkurzona. Nawet ułożyłam plan szybkiego powrotu do Amsterdamu. Zastanawiam się co mnie skłoniło do pójścia parę kroków dalej? A, wiem. Zgubiłam się.


Eeej! Słyszę szelest Twojej brwi unoszącej się w grymasie niedowierzania! Tak, dobrze pamiętasz regułkę wykutą na geografii. Ulicówka to miejscowość położona wzdłuż jednej szosy, gęsto zabudowana po obu jej stronach. Przyznaję uczciwie, że zgubiłam się na prostej drodze. Nie pytaj…


Gdy tak sobie szłam zapatrzona w kojącą zieleń nawigacji trafiłam w cichą i spokojną część miasteczka. Oczki mi się zrobiły wielkie jak pięciozłotówki, a z ust wydobył się jęk zachwytu. W tym momencie przepadłam.

Nadal zastanawiam się co prawda czy nie mam na karku mini przełącznika, który powoduje, że nawet w największej opresji odnajduję dobre strony. Mam pewne podejrzenia, że zahaczyłam o coś tym dzyndzlem i włączył się tryb „ekscytacja”. 


Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie


→ Living on the island (nutki)

Holandia codziennie zmaga się z otaczającą ją wodą, a tej – nie będę ukrywać – jest w pizdu i trochę. Nie dość, że ta kraina cierpi na głęboką depresję to dodatkowo jest pokryta gęstą siatką spękanych naczynek i żylaków. Na jej terenie zbiegają się ujścia wielu rzek (to w zasadzie jedna wielka delta…) Znaczą ją liczne plamy jezior, bagien i mokradeł.

Wilgotna i grząska codzienność odcisnęła swoje znamię w tym jak Holendrzy nazywają swoje miejscowości. I tak na przykład w nazwie Amsterdam (początkowo Amsteldam) znaleźć możesz dwa ukryte słowa. Pierwsze pochodzi od rzeki Amstel, a drugie – dam – oznacza tamę. W nazwach miejscowości położonych nad morzem spotkasz słówko Zee. Np. Egmond aan Zee (Egmond nad morzem / Egmond na plaży). Do nazw miejscowości, w których historii pierwsze skrzypce grało jezioro Holendrzy dodają końcówkę meer. Np. miasteczko Aalsmeer położone niedaleko lotniska Shiphol (które jest z kolei Dziurą na statki). Podobnie jest z Vinkeveen. Jeśli w nazwie holenderskiej miejscowości odnajdziesz końcówkę veen możesz mieć pewność, że na tym terenie maczano kalosze w torfie.

W Vinkeveen i Achterbos domy zbudowane są na cienkich paskach lądu (legakkers). Często szerokość wystarcza na jeden niewielki budynek. Kolejne budowane są za nim, a na posesje można dostać się tylko łodzią. Na żywo wygląda to tak, jakby ktoś puścił na wodę szpaler domków z klocków lego. Wiesz, takich zbudowanych na płaskiej podstawce imitującej trawę.

Dlaczego ten mikroświat wygląda tak, a nie inaczej? Odpowiedź znalazłam zagłębiając się w materiały muzealne. W XI wieku Vinkeveense Plassen to było jedno wielkie bagno. Dosłownie. Natura obdarzyła tę okolicę grubą warstwą torfu. Przez lata miejscowi osadnicy trudnili się jego wydobyciem (klik, klik). Wydobyty materiał używany był do palenia w piecach, a w późniejszych czasach również jako paliwo. Ok XV wieku popyt znacząco wzrósł więc i prace odkrywkowe przybrały na intensywności. W czasach Rewolucji Przemysłowej metoda pozyskiwania cennego torfu zmieniła się. Na arenę wkroczyły maszyny nazywane Veensteekmachine, które zdzierały równe pasy torfu.

Pojawienie węgla, ropy i gazu sprawiło, że wydobycie torfu przestało być opłacalne. Ostatnie zezwolenia na jego wydobycie wygasły w 1977 roku. Od tego czasu tereny są rekultywowane, a Vinkeveen stało się popularnym miejscem wypoczynku dla mieszkańców Amsterdamu i Utrechtu.


Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie


→ Wiatr w żaglach

Holendrzy z mlekiem matek wyssali miłość do żeglugi. Wciąż żywe jest wspomnienie potęgi Vereenigde Oost-Indische Compagnie, której okręty odkrywały niezbadane lądy. Na ich pokładach sprowadzane było do portów złoto ówczesnych czasów: azjatyckie przyprawy. Przez niemal 200 lat marynarze VOC przywieźli do Holandii 2,5 mln ton przypraw takich jak gałka muszkatołowa i pieprz, a maleńkie Królestwo Niderlandów stało się jedną z potęg kolonizacyjnych ówczesnego świata.

Vinkeveense Plassen jest pełne tej miłości do żeglugi – z tym, że w mikroskali. Spotkać tu można amatorów aktywnych form spędzania wolnego czasu. Wodę wciąż przecinają dzioby żaglówek, a ciszę mącą odgłosy silników łodzi. Spotkać tu można panów i panie w piankach, a także dziwnych ludzi spławiających na tratwie lodówkę. Jak przystało na Holandię pełno tu również rowerzystów. Przez teren rezerwatu wiodą malownicze ścieżki rowerowe. Mam nadzieję, że następnym razem przejadę tą biegnącą przez środek jeziora: Baambrugse Zuwe.

Można też na lenia przysiąść w małej przystani De Haven i pochłaniać całym sercem klimat tej maleńkiej mieściny. Ja wybrałam właśnie tę opcję 😉


Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie
Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanieVinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie


→ Zbaczając na chwilę z tematu

Mówi się o wiosennej Holandii pełnej tulipanów. Letnia odsłona Niderlandów pełna jest liliowych, niebieskich i różowych hortensji. Moim zdaniem to ich druga kwietna duma. Zresztą, wydaje mi się, że miłość i wyjątkową rękę do roślin mają po prostu we krwi.


Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie


→ Vinkeveen i Achterbos na mapie

Dojazd do Vinkeveen jest dość prosty. Najpierw musisz dojechać metrem do stacji Bijlmer ArenA (koło stadionu Ajax Amsterdam). Z Centraal dowiozą Cię w to miejsce wagoniki metra (54 lub 51). Na dworcu autobusowym znajdującym się przy stacji wpakuj pośladki do linii 126 (kierunek: Mijdrecht). W Vinkeveen wysiądź przy kościele (przystanek Kerklaan). Całość podróży zajmie około godziny.


tlo


Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie
Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

Vinkeveen, Utrecht - blog podróżniczy, ciekawe miejsca, zwiedzanie

O autorce
Fru
Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?

Komentarze

64 Komentarze
  1. napisała
    Antonina | antonita.pl
    Lis 13, 2016 Reply

    Jak dla mnie bomba 🙂 Myślę, że mogłabym w takim domku na wąskim terenie mieszkać. Do tego mały pomościk, prywatny kajaczek (albo rower wodny, bo to bardziej mój styl). Ewentualnie SUP, żeby być bardziej fit. Ładny ogródeczek do tego, trawa przycięta w całej okolicy, porządek… Ach… Rozmarzyłam się 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 14, 2016 Reply

      Antonina, a wiesz, że część domków można wynająć? Są też wypożyczalnie sprzętu pływającego 🙂

      • napisała
        Antonina | antonita.pl
        Lis 22, 2016 Reply

        Cooooo? Kurczę, to zaraz rzucam wszystko i jadę… chociaż może lepiej poczekać na lato 😉

  2. napisała
    matekneo
    Lis 14, 2016 Reply

    wydaje się całkiem sielsko anielsko… A propos przekazów podprogowych – http://www.triponline.pl serwuje moc podróżniczych inspiracji 🙂 ciekaw jestem, ile wytrzymasz, opierając się nim 😀

    • napisała
      Fru
      Lis 14, 2016 Reply

      Aaa to ja nie wchodzę nawet w link 😛 Mam półroczny ban podróżniczy 😛

      • napisała
        matekneo
        Lis 14, 2016 Reply

        Tym bardziej trzeba tam wejść! Pół roku to idealny czas na zaplanowanie genialnego tripa 😀

        • napisała
          Fru
          Lis 14, 2016 Reply

          Zamknęłam oczy i nie patrzę 😛

          • napisała
            matekneo
            Lis 14, 2016

            Nie mów, że się boisz 😀 http://www.triponline.pl wcale nie gryzie – wcale, a wcale 😛

          • napisała
            Fru
            Lis 14, 2016

            Ugryzło! Wywalą mnie z roboty jak dalej będę oglądać!

          • napisała
            matekneo
            Lis 14, 2016

            Zabierz coś do domu ze sobą 😛

  3. napisała
    Marina Furdyna
    Lis 14, 2016 Reply

    Jak nie lubie Holandii (a mowie to z doswiadczenia i mieszkania tam przez kilka lat), tak te wioseczki i miasteczka wspominam dobrze. W tej akurat nie bylam, pewie dlatego, ze slonecznych weekendow bylo zwykle za malo, zeby wszystko zobaczyc 😉 nie wiem czy znasz Naarden, ale to bylo rownie piekne miejsce, dodatkowo znalazlam jakies bed & breakfast w lesie, w malym domku z sauna i to bylo takie magiczne.
    Zerkne na inne wpisy z Nl, latwiej mi to przelknac, kiedy jestem juz daleko 🙂
    pozdrawiam

    • napisała
      Ola Kotowska | Days and Places
      Lis 14, 2016 Reply

      Marina – ojej, dlaczego masz takie negatywne doświadczenia?

      • napisała
        Marina Furdyna
        Lis 14, 2016 Reply

        Dla mnie to po prostu byl zly czas, robilam rzeczy, ktorych nie lubilam, pierwsze moje prace byly po prostu najgorsze i zwyczajnie dobijala mnie pogoda (typowe narzekanie :), stad takie slowa. Sam Amsterdam jest moim zdaniem najbardziej negatywnym miejscem do zycia. Mialam wrazenie, ze otacza mnie zla energia, zle sie tam czulam, to po prostu chyba nie dla mnie 🙂

        • napisała
          Ola Kotowska | Days and Places
          Lis 14, 2016 Reply

          O kurczę, to strasznie słabo – ale rozumiem, czasem tak jest, że miejsce jakoś nie rezonuje z Twoją energią, jak najbardziej. Ja z kolei się w Amsterdamie totalnie zakochałam – ciekawe, że to samo miejsce może wywołać tak skrajne emocje, prawda? 🙂 Buziaki!

          • napisała
            Fru
            Lis 14, 2016

            Ja tak miałam za pierwszym razem. Amsterdam i ja funkcjonowaliśmy na totalnie różnych falach. Drażnił mnie, czułam się obco i nie na miejscu. Kolejne wizyty to była już jedność energii, o której mówi Ola. Jestem zachwycona samym Amsterdamem, Holandią i ludźmi, których miałam okazję tam spotkać 🙂

  4. napisała
    Ola Kotowska | Days and Places
    Lis 14, 2016 Reply

    Fru – jak cudownie! Tak się cieszę, że przekaz podprogowy zadziałał – przepiękne fotki! A wiesz, że ja miałam dokładnie taką samą minę zaraz po przyjeździe. Pamiętam doskonale jak zdziwił mnie wąski chodnik i pędzący tą szosą w prawo i w lewo kolaże – na szczęście wszystkie te trudy i znoje odpływają, jak już zawiesi się oko na tych jeziorkach, przesmykach i dryfujących na wodzie domkach 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 14, 2016 Reply

      Ola, taką masz moc przekazu! 🙂

  5. napisała
    Kornelia S-p
    Lis 14, 2016 Reply

    Tak cicho, spokojnie, kraina jak z bajki. Faktycznie Holandia zawsze kojarzyła mi się z tulipanami tylko.

    • napisała
      Fru
      Lis 14, 2016 Reply

      Każdy ma chyba takie pierwsze skojarzenie 🙂 Ja jestem zakochana w tej letniej odsłonie Holandii.

  6. napisała
    Kasia Nowak- Poznaj Lazio
    Lis 14, 2016 Reply

    Ale fajne miasteczko! Ta zieleń, te odbicia w wodzie… 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 14, 2016 Reply

      Prawda? Cudne jest i trochę przypomina mi scenerię amerykańskich filmów familijnych 🙂

  7. napisała
    Kamila Kołodziejczak
    Lis 15, 2016 Reply

    Piękne zdjęcia <3 . Robi się cieplej ale i trochę smutno, że tam tak cudownie a za oknem zimno i ponuro 🙁

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Moja ulubiona rada brzmi: oklej okna zdjęciami pełnymi słońca! 😉

  8. napisała
    Marcin | Wojażer
    Lis 16, 2016 Reply

    Cudowne i sielskie! Teraz tylko odliczać do lata! 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Najpierw Boże Narodzenie, potem lato 😉

  9. napisała
    Anita Skowera
    Lis 16, 2016 Reply

    Uwielbiam to zdanie „Nie dość, że kraina cierpi na głęboką depresję to dodatkowo jest pokryta gęstą siatką spękanych naczynek i żylaków” 🙂 Ja bym w życiu czegoś takiego nie wymyśliła 🙂 Rewelacja. Miejsce cudne, mimo tych spękanych naczynek i żylaków!

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Dziękuję Anita za miłe słowa <3 Kurcze, to fantastyczne uczucie, gdy ktoś docenia wysiłki umysłu 🙂

  10. napisała
    Zycie i podroze
    Lis 16, 2016 Reply

    Zdjęcia wyglądają zachęcająco, a klimat tegoż miejsca wydaje się nawet sielski. Jak dla mnie urocze miejsce 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Miejsce rzeczywiście urocze 🙂 Można tam zapomnieć o bożym świecie i odpocząć.

      • napisała
        Zycie i podroze
        Lis 16, 2016 Reply

        I to jest największą zaletą takich miejsc 🙂

  11. napisała
    Iwona Gogulska
    Lis 16, 2016 Reply

    Gdy zobaczyłam pierwsze zdjęcie nie spodziewałam się, że wpis będzie o jakimś europejskim mieście! Zauważyłam, że ostatnio Holandia jest odkrywana niejako „na nowo” i muszę przyznać, że niektóre te miasteczka są rzeczywiście bardzo ładne.

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Fajnie, że co raz częściej ludzie dają się przekonać do odkrywania Holandii 🙂

  12. napisała
    Evi
    Lis 16, 2016 Reply

    Podsumowując:
    – nauczyłam się dziś nowego słowa – ulicówka 🙂
    – moje wyobrażenie o Holandii znanej jedynie dzięki Amsterdamowi, dzięki Twoim postom bardzo się zmienia (in plus!)
    – pięknie tam, cholera! Domki takie śliczne, i zadbane te kanały- zawsze chciałam mieszkać nad wodą!
    – patent z kamieniem gdzieś w górach widziałam, też się sprawdzał 😛

    • napisała
      Fru
      Lis 16, 2016 Reply

      Ha, Evi a ja ostatnio próbowałam na kamień przewidzieć pogodę w Barcelonie. To się kompletnie nie sprawdza jak kamień i miejsce, dla którego pogodę człowiek sprawdza są w totalnie innych lokalizacjach 😛

  13. napisała
    Autopogoń
    Lis 17, 2016 Reply

    w Holandii to ja właściwie tylko Amsterdam i Rotterdam (Rotterdam – fuuu!), a widzę teraz, że powinnam żałować, że nie wybrałam się do jakiegoś mniejszego miasteczka, bo wygląda to rewelacyjnie!

    • napisała
      Fru
      Lis 19, 2016 Reply

      Serio Rotterdam taki nie ładny? Bo chcę w przyszłym roku zobaczyć… 😉

      • napisała
        Autopogoń
        Lis 22, 2016 Reply

        paskudztwo 😛

        • napisała
          Fru
          Lis 22, 2016 Reply

          Buuu! 🙁

  14. napisała
    Natalia / zadbanazawodowo.pl
    Lis 19, 2016 Reply

    Co za piękne miejsce! Zamiast ulic wodne kanały. Myślałam, że takie klimaty to tylko w Wenecji, a tutaj jeszcze wrażenie podbija bujna zieleń 🙂

    • napisała
      Fru
      Lis 19, 2016 Reply

      O Amsterdamie mówi się, że jest Wenecją Północy. A w zasadzie większość Holenderskich miasteczek to takie tyci tyci Wenecyjki 😉

  15. napisała
    Tedi
    Lis 19, 2016 Reply

    Bajeczne miejsce 😀

    • napisała
      Fru
      Lis 19, 2016 Reply

      Prawda? Można by wsadzić na jakiegoś nenufara Calineczkę i byłoby idealnie 🙂

  16. napisała
    Anka
    Lis 19, 2016 Reply

    Piękne zdjęcia i przepiękne miejsce, rozmarzyłam się o wakacjach.

    • napisała
      Fru
      Lis 19, 2016 Reply

      Anka, mi na marzenia zazwyczaj pomaga zrobienie fejkowego lata w zimie 😉

  17. napisała
    Mikołaj | Życie w podróży
    Lis 19, 2016 Reply

    Miejsce wygląda zjawiskowo. Za kilka dni lecę do Amsterdamu i choć zatrzymuję się u znajomych w Haarlem, to Vinkeveen też kusi. To w końcu niedaleko 🙂 Zastanawiam sie tylko jak wygląda jesienną porą, bo zdjęcia ze środka lata, ta zieleń, bardzo przyciaga wzrok.

    • napisała
      Fru
      Lis 19, 2016 Reply

      Kurczę! Vinkeveen klimat łapie właśnie latem jak widzisz te łódeczki przepływające kanałami, ludzi na tratwach, dzieciaki w kajakach. Jesienią (chyba) poczujesz się zawiedziony. Może Amersfoort: http://frugru.pl/holandia/trzy-kolory-amersfoort/ albo blisko Haarlem masz piękny park narodowy: Zuid-Kennemerland 🙂

      • napisała
        Mikołaj | Życie w podróży
        Lis 20, 2016 Reply

        Dzięki Magda za praktyczne podpowiedzi 🙂 Skorzystam z nich na pewno 🙂

        • napisała
          Fru
          Lis 20, 2016 Reply

          Nie ma za co 🙂 Udanej podróży!

  18. napisała
    Mirella
    Lis 19, 2016 Reply

    Wygląda tak nierealnie, ale mogłabym tam zamieszkać 😀 <3

    • napisała
      Fru
      Lis 20, 2016 Reply

      Ja też 🙂 Bujałabym się w hamaku i patrzyła na żagle powiewające na wietrze… Ech, rozmarzyłam się.

  19. napisała
    Wapniaki Wdrodze
    Lis 20, 2016 Reply

    Całe szczęście Holendrzy jeszcze nie porośnięci mchem ani niczym innym od tej wilgoci? Jak na Czarnej Perle 😉 Ładnie tam!

    • napisała
      Fru
      Lis 20, 2016 Reply

      Oni na całe szczęście są mega wysocy więc tylko im stopy zajęło 😛

  20. napisała
    Ania – mytravelblog.com.pl
    Lis 21, 2016 Reply

    Urocze, klimatyczne i sielskie miejsce 🙂 z przyjemnością wybrałabym się tam na spacer

    • napisała
      Fru
      Lis 21, 2016 Reply

      Warto szczególnie przejść się w kierunku Achterbos. Świetny klimat 🙂

  21. napisała
    PatTravel
    Lis 22, 2016 Reply

    Najlepsza tablica pogodowa 😀

    • napisała
      Fru
      Lis 22, 2016 Reply

      O tak, bez niej to bym nie mogła uwierzyć, że pogoda mi się aż tak udała 😉

  22. napisała
    Iwona Janiak
    Lis 22, 2016 Reply

    Cudowne miejsce, dziękuję, że mi je pokazałaś 🙂 człowiek nawet nie wiem, ile pięknych mieścin jest na świecie 🙂

  23. napisała
    Ania Liść jarmużu
    Lis 22, 2016 Reply

    Holandia kojarzy mi się z Amsterdamem – wiem, wiem, totalna ignorancja, ale pora to zmienić 😉 Jak uda mi się tam pojechać, to koniecznie muszę zobaczyć inne miasta!

  24. napisała
    Amused Observer
    Lis 22, 2016 Reply

    Niesamowite miejsce – jestem ciekawa jak to jest żyć w zasadzie na wodzie.
    Widziałam wiele wiosek na wodzie, ale takiego miejsca jeszcze nie 🙂

  25. napisała
    Zależna
    Lis 23, 2016 Reply

    No nie no, prześlicznie! Holandia jednak potrafi. Zaciekawiłaś mnie z tymi bagnami. Ciekawa jestem, jak to tak naprawdę wpływa na zdrowie człowieka. taki podmokły mikroklimat.

  26. napisała
    Rykoszetka o życiu w mieście
    Sty 4, 2017 Reply

    Ale ciekawe miejsce! :O W Holandii byłam parę razy, ale miałam mniej niż pięć lat, więc w zasadzie pamiętam tylko chleb z masłem i posypką czy mleko truskawkowe…
    „Nie dość, że ta kraina cierpi na głęboką depresję to dodatkowo jest pokryta gęstą siatką spękanych naczynek i żylaków.” Bardzo mi się to zdanie podoba! 😀

    • napisała
      Fru
      Sty 8, 2017 Reply

      Nigdy nie zrozumiem czemu oni jedzą chleb z posypką do tortów 😉

      • napisała
        Rykoszetka o życiu w mieście
        Sty 8, 2017 Reply

        Ale jakie to jest pyszne, jeszcze jak posypie się grzankę i ta posypka się topi… Prawie jak nutella! 😀 Próbowałam też znaleźć w Internecie informacje na ten temat, ale wszędzie jest tylko, że w latach 30. ktoś je wmyślił i już, tak się je 😀

        • napisała
          Fru
          Sty 8, 2017 Reply

          No dobra, być może mnie zachęciłaś do wyjścia do sklepu. Może mają w Lewiatanie posypki 😉

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Join to Instagram