Rebel, Rebel

Zacznę od stwierdzenia, które z lekka zaprzeczy geologii. Amsterdam nie jest miastem płaskim. Wędrując pośród kamienic gołym okiem można zauważyć zmieniający się koloryt, pozycję społeczną i kulturową okolicy. Ośmielę się stwierdzić, że można niemal spersonifikować każdą z dzielnic: romantyczny Jordaan, rozrywkowy De Wallen czy buntowniczy De Pijp. Dziś opowiem Ci o tym ostatnim.

→  Wolność Tomku w swoim domku! (nutki)


Amsterdam zasłużył sobie na opinię jednego z najbardziej wolnych miast na świecie. Tu możesz myśleć co chcesz. Ba, możesz nawet wyrażać swoje poglądy na głos. Musisz mieć tylko na uwadze lokalną szczerość. Choć wychowani wśród słonych i surowych wiatrów Holendrzy często są powściągliwi, istnieje ryzyko, że oberwiesz w ucho ciętą ripostą. Nie odbieraj tego jako złośliwości i zwady. Na tym polega wolność słowa i tolerancja w holenderskim wydaniu. Ono zresztą jest mi najbliższe. Tolerowanie różnorodności, odmienności poglądów, wierzeń i wyborów nie jest bowiem równoznaczne z akceptacją.

Gdzie najpiękniej widać wolność Amsterdamczyków? Moim zdaniem w południowej części miasta, a konkretnie w De Pijp. Odległą o rzut beretem od Rijksmuseum dzielnicę zamieszkuje niemal 150 różnych narodowości. Ich obecność słychać w zmieniającym się akcencie, sposobie bycia i wyglądzie „obejścia”.

Amsterdam Pijp

→  Na początku był chaos


Rewolucja przemysłowa  →  galopujący wzrost populacji →  przeludnienie. Właśnie ta, mocno uproszczona, relacja między przyczyną i skutkiem sprawiła, że włodarze Amsterdamu stanęli przed palącym problemem. Konieczna była kolejna rozbudowa miasta. Planiści wybrali żyzną ziemię przy południowej granicy. Na polach zamiast upraw i wiatraków miała wznieść się dzielnica do złudzenia przypominająca bogate ulice Paryża. Jednak – stety / niestety – z pierwotnego planu pozostały strzępki. Po pierwsze, miejski skarbiec, podobnie jak moja skarbonka, nie był przepastny. Po drugie. liczba nowych mieszkańców rosła w dramatycznym tempie. Władze miejskie musiały reagować tu i teraz (tam i wtedy?).

W efekcie budowa Pijp’u do złudzenia przypominała dzisiejszą rozbudowę Krakowa. Bankierzy odkryli kredyty hipoteczne. Deweloperzy wznosili nowe budynki szybko, chaotycznie i korzystali z kiepskich materiałów. Planowanie przestrzenne było w zasadzie zerowe. Część kamienic zawaliła się tuż po wybudowaniu, co dało lokalnym dziennikom pole do szyderczych komentarzy. W drugim dziesięcioleciu XX wieku De Pijp rozwinęło się o nowe ulice. Dystrykt podzielono na Stary i Nowy Pijp. Architektura młodszej części dzielnicy nazywana jest dzisiaj Szkołą Amsterdamską. Bryły budynków zyskały krągłości. Są miękkie, plastyczne i obłe.

W efekcie boomu mieszkaniowego lokatorom do dyspozycji oddane zostały mieszkania ciemne, wąskie, wilgotne, a do tego bez łazienki – co patrząc na roczne statystyki kąpieli, raczej nie stanowiło problemu 😉 Na terenie De Nieuwe Pijp wybudowano łaźnię, która miała zapewnić mieszkańcom co najmniej jedną – OBOWIĄZKOWĄ – kąpiel w tygodniu. Ci jednak nie byli skorzy do ablucji. Do 1945 roku średnia rocznych kąpieli na mieszkańca wynosiła 5 sztuk. W 1950 roku skoczyła do… 10 na rok 😉 #szał_ciał

Amsterdam Pijp

→  Sex, drugs & rock’n’roll


OK, wiesz już, że za mieszkańcami Pijp’u ciągnęła się … nuta zapachowa, którą ku własnej uciesze postanowiłam nazwać stinky winky. Co mogę jeszcze opowiedzieć o pierwszych mieszkańcach dzielnicy? Czarny PR wokół tanich mieszkań w De Pijp przesądził o charakterze tego miejsca. Dzielnicę zapełniła bohema: pomniejsi artyści, marzyciele i prostytutki. To też nie tak, że całe sąsiedztwo zapełniło szemrane towarzystwo. Niskie czynsze i możliwość wynajmu łóżka przyciągnęły tu również studentów oraz imigrantów. Okolica zapełniła się żydowskimi rodzinami z Portugalii, Hiszpanami pracującymi w pobliskim browarze Wujka Heinekena, a w późniejszym czasie również przybyszami z Turcji i Maroka. Było kolorowo, głośno, niespokojnie.

Amsterdam PijpAmsterdam Pijp

→  Powrót do przyszłości


Pijp, choć zmienił się w popularną i bogatą dzielnicę, do dziś zachował swój buntowniczy temperament. Nadal nie brak w nim squatów i  pomniejszych spelunek. To tylko dodaje mu charakteru. Jego multikulturowość najmocniej widać pośród straganów słynnego targowiska De Albert Cuypmarkt. Na ponad stu kramach kwitnie handel warzywami, owocami czy przyprawami z różnych stron świata. Turystów wodzą na pokuszenie słodkie stroopwafle, holenderskie sery i śledzie. To też raj dla kolekcjonerów staroci, którzy ochoczo targują się o groch, mydło i powidło 🙂

Pluralistyczny charakter Pijp’u odbija się również w kuchni. To właśnie tu kubki smakowe zostają skazane na niekończącą się balangę. Tańce ze strukturą, pląsy z zapachem i intensywną relację z pikanterią. Wyrok zwykle wykonywany jest w lokalnych restauracjach, np.

  • Da portare VIA, Frans Halsstraat 63 – pyszna, włoska pizza na cienkim cieście.
  • Coffee and Coconuts, Ceintuurbaan 282-284 – które słynie nie tylko z pysznej kawy i koktajli, ale też ze zdrowego, organicznego jedzenia.
  • Omelegg, Ferdinand Bolstraat 143 – brunchownia z jajami 😉
  • Bakers and Roasters, Eerste Jacob van Campenstraat 54 – omlety, pancakes, burgery i domowe ciasta.
  • Little Collins, Eerste Sweelinckstraat 19F CL – kanapki, tosty, jogurty, granole w australijskim stylu.
  • The Seafood Bar, Ferdinand Bolstraat 32 – jak sama nazwa wskazuje.

 

Amsterdam Pijp

Amsterdam Pijp

→  Czy będzie do tego mapa?


Będzie! 😉

PS. Byłabym zapomniała! Koniecznie wpadnij do Sarphatipark 🙂

Amsterdam Pijp

Amsterdam Pijp

 

O autorce
Fru
Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?

Komentarze

34 Komentarze
  1. napisała
    Mikołaj | Życie w podróży
    Sty 2, 2018 Reply

    Uwielbiam sposób, w jaki pokazujesz ludzi na zdjęciach. Znam wiele osób, które są gotowe długo czekać, aż kadr wyczyści się im z każdej żywej istoty. Ty Magda masz prawdziwy dar fotografa pokazującego pięknie emocje. Pomysł z mapą genialny. Od razu uprzedzam, że będę dopytywał o wtyczkę do jej tworzenia 🙂 A przed wszystkim mega praktyczny wpis. Po tym co piszesz wieszczę De Pijp coraz większą popularność i rozwój i to nie ze względu na bliskość do Rijksmuseum 🙂

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 2, 2018 Reply

      Dzięki Mikołaj 🙂 Jesteś drugą osobą, która mi to mówi / pisze! Fakt jest taki, że ja zwykle robię na opak więc często zdarza mi się czekać, aż jakiś uroczy maruder wejdzie mi w kadr. Lubię pokazywać prozę życia na zdjęciach 🙂

      • napisała
        Katarzyna | Wapniaki w drodze
        Sty 5, 2018 Reply

        To ja będę trzecia 🙂 . Zgadzam się z Mikołajem. Zdjęcia z ludźmi pierwsza klasa. A ta łaźnia ciągle istnieje i jest czynna?

        • napisała
          Magda | frugru.pl
          Sty 5, 2018 Reply

          Chyba Was wyściskam <3 Budynek łaźni wciąż stoi, ale od 1980 roku jest zamknięta 🙁

  2. napisała
    Aneta Jj
    Sty 2, 2018 Reply

    Piękne zdjęcia aż chce się oglądać 🙂

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 4, 2018 Reply

      Oglądaj! Nie krępuj się 😀

  3. napisała
    Beata – podrozezmysza.com
    Sty 4, 2018 Reply

    Artykuł napisany rewelacyjnym językiem! 🙂 bardzo lubię taki styl 🙂 pozdrawiam!

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 4, 2018 Reply

      Dzięki Beata 🙂 Uściski dla Ciebie!

  4. napisała
    LiLi Ess
    Sty 4, 2018 Reply

    Holandia mówią najbardziej wyluzowany kraj w Europie .. czy faktycznie ?? Zanim się w nią głębiej wgryzasz kojarzy się z wiatrakiem, tulipanem i czerwona ulicą, ale ma do zaoferowania dużo więcej .. Amsterdam uwielbiam

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 4, 2018 Reply

      Holandia ma do zaoferowania bardzo dużo – zgadzam się w pełni 🙂

  5. napisała
    Tatiana || Poszli-Pojechali
    Sty 4, 2018 Reply

    akurat tu nie dotarliśmy, ale zrobimy to przy następnej okazji. Ależ ja uwielbiam to miasto, właśnie za różnorodność i tolerancję. Pierwszym szokiem były malunki w metrze, opowiadający, kto mieszka w Amsterdamie i dlaczego dla każdego jest miejsce 🙂 chyba poszukam biletów 😉

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 4, 2018 Reply

      Ha! W końcu nie tylko samą siebie namawiam na szukanie biletów! 😀 Po napisaniu przewodnika po Amsterdamie kupiłam bilety w 5 minut i za dwa tygodnie znów tam będę 😉

  6. napisała
    Anita Skowera
    Sty 5, 2018 Reply

    Uwielbiam Twoje pióro! Tak lekko i ciekawie potrafią pisać tylko nieliczni. Zazdroszczę Ci strasznie tej umiejętności. Pisz dalej i wprowadzaj nas w ten cudowny świat podróży 😉

  7. napisała
    IdziemyDalej.pl
    Sty 7, 2018 Reply

    Ech ten Amsterdam, bywam co roku, ale głównie służbowo i nie ma czasu by bliżej się z nim zaprzyjaźnić, a szkoda…

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 9, 2018 Reply

      Nie myślałaś o tym, żeby przedłużyć służbową wizytę choćby o weekend ze zwiedzaniem?

      • napisała
        IdziemyDalej.pl
        Sty 9, 2018 Reply

        Oczywiście, że myślałem, ale nie zazwyczaj jest to niemożliwe. Dlatego znam bardzo wybiórczo, po łebkach…

  8. napisała
    Agnieszka Trolese
    Sty 8, 2018 Reply

    Nigdy nie byłam w Amsterdamie, ale gdy czytam o nim u Ciebie mam coraz większą ochotę odwiedzić to pasjonujące miasto!

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 9, 2018 Reply

      Zachęcam bardzo mocno!

  9. napisała
    Gadulec
    Sty 9, 2018 Reply

    Fantastycznie się Ciebie czyta, naprawdę! A to „Do 1945 roku średnia rocznych kąpieli na mieszkańca wynosiła 5 sztuk. W 1950 roku skoczyła do… 10 na rok” jest dla mnie ogromne zaskoczenie, wow! W ogóle jak wymawiać nazwę „Pijp”, bo przypadkiem przeczytałam „Pipa”, a to raczej niezbyt poprawnie haha. Amsterdam mnie zauroczył, trafiłam na śliczną pogodę, ale do tej dzielnicy nie dotarłam, o ile mi wiadomo 😀 (czasem gubię się chodząc po miastach i trafiam w dziwne miejsca, potem nie do końca wiem, gdzie byłam :P)

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 9, 2018 Reply

      Mam dokładnie to samo: lubię się gubić i trafiać w dziwne miejsca. Nie zawsze wiem jak wrócić i bywa czasem zabawnie, a czasem straszno 😉

      Pijp wymawia się jako Pejp z bardzo krótkim „e”. Miałam o tym napisać, ale umknęło mi to kompletnie!

  10. napisała
    balkanyrudej
    Sty 10, 2018 Reply

    W Amsterdamie byłam dobrych kilka lat temu, zaraz po skończeniu liceum (Jezu… kiedy to było!). Wtedy miasto zrobiło na mnie wrażenie nieco chaotycznego, ale w tym chaosie naprawdę ciekawego. Jego industrialny charakter nadaje mu klimatu. I z racji bogatej oferty klubów/kawiarni nie można się tam wieczorami nudzić.

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 14, 2018 Reply

      Ja właśnie przepadam za tym amsterdamskim bezładem. Pamiętam też moment, w którym po raz pierwszy poczułam, że „jestem chaosem” i już nie muszę się zastanawiać jak ominąć rowerzystów, kiedy przejść przez ruchliwą ścieżkę i jak ominąć tłumy. Mam rytm miasta wyryty głęboko w serduchu 🙂

  11. napisała
    Marta
    Sty 10, 2018 Reply

    Byłam w Amsterdamie tylko jeden dzień i cieszę się, że wpadłam tam na te kilka godzin. Teraz już wiem, że na pewno chcę tam wrócić! Bardzo magnetyczne jest to miasto, a takie opisy jeszcze bardziej rozbudzają wyobraźnię 🙂

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 14, 2018 Reply

      Magnetyzm Amsterdamu pewnie jest stwierdzony naukowo 😉

  12. napisała
    Kobietapo30
    Sty 11, 2018 Reply

    Na początku zawsze jest chaos 🙂 TY to jednak potrafisz pisać o różnych miejscach 😉

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 14, 2018 Reply

      Dzięki, dzięki!

  13. napisała
    Karolina | WorldwidePanda
    Sty 11, 2018 Reply

    Wow, nie miałam pojęcia, że w Amsterdamie jest taka dzielnica. Fajnie napisane, czyta się z przyjemnością. Dziękuję za wieczorną rozrywkę 🙂

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 14, 2018 Reply

      Do usług! 🙂

  14. napisała
    Ada
    Sty 13, 2018 Reply

    Piękny tekst! Lekki! Wciągający! Czytałam na głos całej rodzinie 🙂 Nie miałam pojęcia, że taka dzielnica jest w Amsterdamie.
    I doskonałe kadry! ale to już wiesz. 😉 Twoja relacja sprawia, że nawet gdy ani przez chwilę nie myślało się o odwiedzeniu tego miasta to po przeczytaniu zaczyna się myśleć, a może jednak… 😉

    • napisała
      Magda | frugru.pl
      Sty 14, 2018 Reply

      Ada <3 To prawdopodobnie było pierwsze czytanie mojego tekstu na głos i z publicznością!

  15. napisała
    Zastrzyk inspiracji
    Sty 14, 2018 Reply

    Ten Amsterdam jest naprawdę niesamowity. Nie dość, że można tam zobaczyć fajną architekturę, to w dodatku to miasto jest symbolem wolności. Tam każdy jest wolny i to jest fajne 🙂

  16. napisała
    Fru
    Sty 16, 2018 Reply

    Visitor Rating: 5 Stars

  17. napisała
    Anonim
    Sty 16, 2018 Reply

    Visitor Rating: 5 Stars

  18. napisała
    Indianadriana
    Sty 29, 2018 Reply

    Uwielbiam Amsterdam i uwielbiam czytać Twoje wpisy 🙂 pozdrawiam

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Join to Instagram