Brugia – miasto z pieprzonej bajki!

Na początku był cytat: “To naprawdę miejsce z pieprzonej bajki. Szkoda, że jest w Belgii. Z drugiej strony, gdyby było w jakimś porządnym miejscu zbyt wiele ludzi chciałoby je oglądać i wszystko by spieprzyli”. Później – w niejakiej sprzeczności z intencją bohaterów filmu In Bruges – rzesze turystów ruszyły na Brugię. 

→ In Bruż


Brugia jest tym miejscem na mapie, wokół którego czerwonym pisakiem bazgrze się serduszko z 10 powtórzeniami. Miasteczko z bajki – owiane świetlistą mgiełką i pełne ukrytych zakamarków. Miejsce, do którego Człowiek-Fotoamator chce wrócić tylko po to, by być sekundantem w walce pomiędzy światłem i cieniem. Tknięty nagłym zakochaniem pragnie oglądać ją ubraną w każdą porę roku. Problem tkwi w tym, że Brugia ma wielu absztyfikantów.

Codziennie między 11 a 18 miasteczko przeżywa istne oblężenie. Przedstawiciele różnych nacji prowadzą zacięte walki na kije do selfie. W tym czasie cech pracowników portowych spławia innych, upchniętych niczym sardynki w puszce, wąskimi łodziami. Flamandzkie gospodynie tuczą zmęczonych wojów goframi i ziemniakami wyciągniętymi z frytury, która wiele już widziała. Zmysły co znamienitszych karmione są misami zmysłowych muli w białym winie. To może zmęczyć… W oczach osób zdążających na wieczorny pociąg do Brukseli często, zamiast zachwytu, widać rozczarowanie.

Zapytasz, czy można coś na to zaradzić? Owszem. Zatrzymaj się w Brugii na noc, obudź o poranku i pójdź na spacer. Historia zaklęta w brukowanych uliczkach i kanałach  – to wszystko stanie się Twoje.

Brugia - blog podróżniczy

→ Wszystkie drogi prowadzą do Brugii


Wyobraź sobie rozchwiany pokład statku. Stoisz na rozstawionych nogach i mocno trzymasz się relingu. Przykładasz do skroni dłoń tworząc nad oczami daszek. W oddali majaczy ląd. Niebawem wpłyniesz do wąskiego kanału. Poziom ekscytacji rośnie, bo u końca Zwinu czeka jeden z największych portów znanego Ci świata. Jest XIV wiek, a Brugia należy do największych miast Niderlandów i nie ustępuje Gandawie oraz Antwerpii. W jej murach zamieszkuje przeszło 35 tysięcy mieszkańców więc w porównaniu do innych europejskich miast jest bardzo dużym ośrodkiem.

W wiekach średnich w Brugii krzyżowały się ważne szlaki handlowe. Kupcy z innych rejonów Europy mogli swobodnie handlować więc miasto utrzymywało klimat wielokulturowej dżungli. Swoje faktorie otwierali tu między innymi Florentczycy, Wenecjanie, Hiszpanie i Hanzeaci.

Kupcy brugijscy również nie byli obojętni na zew przygody i kuszący zapach mamony. Z podniesioną głową kroczyli po targach szampańskich, w angielskich miastach piali z zachwytu nad jakością wełny. Czasem, jak wiatr zawiał wystarczająco mocno, można było ich spotkać wśród fal odległego Bałtyku. Wśród beczek śledzi. #NAJGORZEJ

Brugia - blog podróżniczy

→ Czasy pre-zalanderskie


Zanim powstało Zalando i nim Internautki uzależniły się na dobre od rabatów z Answear.com ważną rolę w przemyśle tekstylnym odgrywały miasta flamandzkie: Ypres, Brugia, Gandawa i Arras. Borze iglasty, lekko zapędziłam się w kozi róg i zaraz zmienię się w Pannę-Encyklopedię, ale musiałam jakoś wpleść ten cały Arras. Bo wiesz, ja dotąd w moim małym rozumku byłam przekonana, że Arras to jest tam, gdzie sypia Alladyn! Takie rozczarowanie! (#IGNORANCJA_MILION)

Zmierzając do sedna. Brugia była jednym z ważniejszych ośrodków trudniących się produkcją oraz handlem suknem, płótnem i wełną. W mieście jak grzyby po deszczu wyrastały manufaktury sukiennicze, które zachwycały rozwojem technologicznym. Słynęły one szczególnie z nowoczesnych sposobów farbowania tkanin oraz kładzenia apretury. Brzmi mądrze, co nie? A tu chodzi o to, że Brugijczycy potrafili m.in. nieźle krochmalić. Dzięki temu materiał nabierał odpowiedniej sztywności, był mocny i świetnie wymaglowany 😉

Brugia - blog podróżniczy

 → Coś poszło nie tak


Coś poszło nie tak nie tyle w Brugii (poza Zwinem, który zamulił), co w całych ówczesnych Niderlandach.  Przemiany społeczne jakie zaszły w tej dżdżystej krainie sprawiły, że struktura społeczna mocno odbiegała od standardów. Stary porządek feudalny coraz bardziej tracił na znaczeniu. Faktyczna władza zaczęła kumulować się w rękach bogatego mieszczaństwa. Zyskali też zwykli ludzie.

Z tego powodu przedstawiciele starych rodów szlacheckich nie tylko płakali nocą w poduszki lecz również knuli i spiskowali. Efektem tego, były różne awantury i ograniczenia narzucane na wciąż bogacących się mieszkańców miast i wsi (np. zakazano chłopom noszenia jedwabnych szat).

Niestety, konsekwencje tak intensywnego rozwoju kupiectwa i rzemieślnictwa były tragiczne. Konflikty społeczne i polityczne doprowadziły do zrujnowania potęgi gospodarczej. Brugia i inne ośrodki kupieckie padły na kolana i nigdy już się nie podniosły. Dysproporcje społeczne doprowadziły do gwałtownych zrywów społecznych. Na ten, już i tak poturbowany pejzaż, nałożyły się opłakane w skutkach konflikty religijne. Nie chcę przynudzać choć czuję, że mam w głowie materiał na poważną rozprawkę. Generalnie wszystko co mogło pójść źle tak właśnie poszło, a przewracając karty historii można uronić niejedną łzę.

Brugia - blog podróżniczy

 → Co tam jest? Widok


Dziś Brugia podniosła się na jedno kolano. Zamiast kupców z odległych krain z ich belami tkanin, beczkami pieprzu i workami wypełnionymi po brzegi gwiazdkami anyżu przyjmuje miliony turystów. W przewodnikach stoi, że jest najlepiej zachowanym miastem średniowiecznym choć słyszałam też plotkę, że to pic na wodę fotomontaż. Dla mnie Brugia jest czarującą i pełną subtelnego uroku mieściną. Choć z jej potęgi pozostały wspomnienia nadal zachwyca. Za każdym winklem, w każdej dziurze i za równo przyciętym żywopłotem spotkasz coś, co sprawi, że z Twoich piersi wydobędzie się głośny jęk zachwytu. W kolejnym wpisie opowiem Ci o ciekawych miejscach w Brugii i o tym dlaczego warto tam u licha pojechać ♥  Zanim jednak powstanie przewodnik po Brugii – zapraszam na zdjęcia 🙂

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

Brugia - blog podróżniczy

O autorce
Fru
Wszystko co się dzieje w moim świecie dzieje się zazwyczaj w moim własnym środku. Tam przeżywam zachwyt, radość i smutek. Od dziecka zwijam wszystkie myśli i słowa w kulki, a potem upycham wewnątrz. To daleko posunięty introwertyzm wg fachowców od ludzkiej duszy. Ja zazwyczaj mówię krótko, że jestem popie… tzn. chciałam rzec, iż stworzyciel spaprał lekko robotę tworząc Magdalenę. Z tego spaprania wziął się pomysł na blog podróżniczy. Wszak po cóż kisić w sobie te wszystkie słowa jeśli można podzielić się wewnętrznym słowotokiem z bezpiecznych, domowych pieleszy?
Join to Instagram