Jak zakochać się w Porto?

Jak zakochać się w Porto?

Jeszcze miesiąc temu byłam przekonana, że nie ma miejsca na Ziemi, które mogłabym pokochać równie mocno co Holandię. Byłam w błędzie. Do zakochania w Porto (i w całej Portugalii zresztą) wystarczył jeden krok – niezbyt duży, bo mam krótkie nogi. Ciekawi Cię co sprawiło, że wpadłam w sidła miłości? Bardzo dobrze! To...

Czytaj dalej
Szeri, szeri lady!

Szeri, szeri lady!

Jest w Internetach akcja, w ramach której blogerzy polecają innych blogerów. Zwie się Share Week. Słyszałam, że generalnie to taki grajdołek, w którym wody megalomanii mieszają się z piaskami samozachwytu. Chcę Ci dziś pokazać, że to taka g. prawda.  Do mojego zestawienia trafiają trzy silne, inspirujące i pełne pasji...

Czytaj dalej
To i tamto o Utrechcie

To i tamto o Utrechcie

Dlaczego Utrecht jest cool? – umówmy się, że przed momentem zadałeś właśnie to pytanie. Odpowiem na nie krótko : holenderskie miasto, w którego murach grasował smok, na dachu wieżowca wylądowało UFO, a na jednym z ukrytych podwórek rośnie palma nie może być nudne! → Do dwóch razy sztuka Meandry mojego umysłu są...

Czytaj dalej
Gefeliciteerd Haarlem!

Gefeliciteerd Haarlem!

23 września, Haarlem. Pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. Mieszkańcy miasta rozwieszają proporce, dmuchają balony, na szczebelkach dziecięcej drabinki przywieszają piniatę wypełnioną po brzegi łakociami. Nie wiedzą czemu. Nieznana siła podpowiada im, że to ważne. Tego samego dnia wsiadam do żółto-niebieskiego pociągu. To...

Czytaj dalej
Rebel, Rebel

Rebel, Rebel

Zacznę od stwierdzenia, które z lekka zaprzeczy geologii. Amsterdam nie jest miastem płaskim. Wędrując pośród kamienic gołym okiem można zauważyć zmieniający się koloryt, pozycję społeczną i kulturową okolicy. Ośmielę się stwierdzić, że można niemal spersonifikować każdą z dzielnic: romantyczny Jordaan, rozrywkowy De Wallen...

Czytaj dalej
Postanowiłam, że postanowię

Postanowiłam, że postanowię

Gdybym była uczestnikiem Wyścigu o Najwięcej Zrealizowanych Postanowień Noworocznych z pewnością biegłabym w ogonie. Nie dlatego, że generalnie biegam tylko, jeśli ktoś mnie goni. Bez znaczenia jest również fakt, że pewnie zgubiłabym się na ostatniej prostej. Ja po prostu nigdy nic na nowy rok nie postanowiłam!  → Dobra...

Czytaj dalej
Join to Instagram